dotacje unii finansowych

Polski sektor chemiczny czeka restrukturyzacja i konsolidacja - 07.09. Tarnów (PAP) - Polskie firmy branży chemicznej czeka restrukturyzacja i konsolidacja, jeśli chcą przetrwać na światowym rynku - ocenili prezesi największych firm tego sektora podczas wtorkowego panelu dyskusyjnego w ramach III Forum Inwestycyjnego w Tarnowie. “Trzeba i (..) Podobne:Euro czeka końska kuracja! Kryzys finansowy w Grecji pokazuje, że potrzeba reformy zarządzania strefą...Euro czeka koÅ„ska kuracja! [...] Podobne:Euro czeka końska kuracja! Kryzys finansowy w Grecji pokazuje, że potrzeba reformy zarządzania strefą...Euro czeka koÅ„ska kuracja! Kryzys finansowy w Grecji pokazuje, że potrzeba reformy zarzÄ…dzania strefÄ…...Bezrobocie uderzy w dwa regiony Polski Przewodniczący Forum Związków Zawodowych Wiesław Siewierski uważa, że w woj....
dodano 07.09.2010 21:58

Miejskie życie za 100 lat - Czy tak to wszystko będzie wyglądało za np. 100 lat? Wielopoziomowe kondygnacje, wszystko na wysokości 300-400m nad ziemią? Możliwe. Przynajmniej wg. Alessandro Liberati’ego, tak właśnie… Podobne:Zachowajmy targowiska miejskie Targowiska i handel uliczny to tradycyjny element krajobrazu miasta. Dziś...Miejskie auto na doraźne potrzeby Nowa propozycja wypożyczalni Express w segmencie aut miejskich, ma wspierać...Rekordowe pożyczki w 2010 [...] Podobne:Zachowajmy targowiska miejskie Targowiska i handel uliczny to tradycyjny element krajobrazu miasta. Dziś...Miejskie auto na doraźne potrzeby Nowa propozycja wypożyczalni Express w segmencie aut miejskich, ma wspierać...Rekordowe pożyczki w 2010 r. na miejskie inwestycje Największe polskie miasta zaplanowały wzrost wydatków na inwestycje. Rekordzistą będzie...
dodano 07.09.2010 21:58

Ines Cudna naga pod prysznicem - Ines Cudna to najsłynniejsza polska posiadaczka wielkiego biustu zaraz po Ewie Sonnet, z którą są zresztą dobrymi koleżankami. Jej dzisiejsza sesja zdjęciowa powiększa galerię Ines w… Podobne:Ewa Sonnet i Ines Cudna razem nagie w łazience - cz.1 Ewa Sonnet i Ines Cudna razem nagie w łazience...Ewa Sonnet i Ines Cudna razem nagie w łazience [...] Podobne:Ewa Sonnet i Ines Cudna razem nagie w łazience - cz.1 Ewa Sonnet i Ines Cudna razem nagie w łazience...Ewa Sonnet i Ines Cudna razem nagie w łazience - cz.2 Ewa Sonnet i Ines Cudna razem nagie w łazience...Ines Cudna całkiem naga w basenie Ines Cudna całkiem naga w basenie Dodane przez: banzajfanTagi:...
dodano 07.09.2010 21:58

PGNiG wnioskuje do URE o 10-proc. podwyżkę cen gazu - 07.09. Tarnów (PAP/Bloomberg) - PGNiG wnioskuje do Urzędu Regulacji Energetyki o 10-procentową podwyżkę cen gazu - poinformował dziennikarzy prezes spółki Michał Szubski. “W bieżących cenach mamy uzasadnienie do tego, by taryfa wzrosła pomiędzy 10 a 15 proc. My wnioskujemy o 10 proc.” - (..) Podobne:PGNiG złożyło wniosek o blisko 10-proc. podwyżkę taryf Polskie Górnictwo Naftowe i [...] Podobne:PGNiG złożyło wniosek o blisko 10-proc. podwyżkę taryf Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo złożyło do Urzędu Regulacji Energetyki...PGNiG chce wykupić udziały EuRoPol Gazu należące do Gas Tradingu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo chce wykupić udziały w EuRoPol...PGNiG chce wykupić udziały EuRoPol Gazu należące do Gas Tradingu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo chce wykupić udziały w EuRoPol...
dodano 07.09.2010 21:58

Polska. Chcą obowiązkowego ubezpieczenia na starość - Polscy obywatele będą opłacać kolejną obowiązkową składkę, przynajmniej tego chce rządząca Platforma Obywatelska. W zgiełku walki o krzyż i szarpaniny z komisją Antoniego Macierewicza...
dodano 07.09.2010 21:58

Drastyczna kara za brak nakrycia głowy? - Sprzeczne informacje pojawiają się na temat irańskiej kobiety, które została skazana na śmierć przez ukamienowanie. Jeden z irańskich prawników powiedział w poniedziałek, że kobieta została niedawno ukarana 99 biczami za inne przestępstwo, które rzekomo popełniła, ale wątpliwości co do takiego faktu miał inny z prawników.
dodano 07.09.2010 21:25

Cała prawda o Flexworld - czyli jak Polacy dali się nabić w butelkę - W Polsce Flexworld zainaugurował działalność na początku 2008 roku (w rejestrze widnieje od 12 lutego). Na spotkaniach i w internecie firma reklamowała się jako partner potężnej instytucji o kapitale zakładowym 300 milionów dolarów i znaczącej renomie na rynku finansowym - amerykańskiej spółki Flexworld Inc.Dzisiaj firmą interesują się organy ścigania dwóch krajów, jej siedziba została sprzedana, a przedstawiciele nie odpowiadają na próby kontaktu. Przedtem Flexworld zdążył oszukać kilka tysięcy osób w Polsce i Niemczech na przynajmniej kilkanaście milionów euro (w tym w Polsce na co najmniej 11,1 milionów złotych). Atrakcyjna pożyczka Spółka oferowała pośrednictwo w uzyskaniu atrakcyjnych pożyczek bez żadnych zaświadczeń i imiennych akcji Flexworld Inc., inwestującego w bezpieczne fundusze oraz projekty w postaci kopalni złota i diamentów w Afryce, kurortów turystycznych na Karaibach (na Dominikanie). Dzięki dźwigni finansowej, spółka kusiła 60-procentową dywidendą. Dla uwiarygodnienia swoich intencji podawano, że nad wszelkimi transakcjami czuwa kancelaria prawna i notariusz.Poza dywidendą partnerzy mogli zarabiać również w inny sposób. Musieli namawiać ludzi do zakupu towarów w sklepie internetowym partnerów Flexworldu oraz brania pożyczek za jego pośrednictwem. Od każdej transakcji dokonanej przez taką osobę z zewnątrz jej „opiekun” (osoba namawiająca) otrzymywał prowizję.Im większą sieć klientów zbudował kontrahent, tym większe miał zyski, a jego profity rosły (np. służbowy samochód, darmowe wczasy, większy procent udziałów w zyskach, zabezpieczenie emerytalne, karta kredytowa). Jeśli pozyskana osoba namówiła inną (kolejny szczebel w piramidzie) na to samo, to opiekun miał dodatkowy procent od każdej transakcji. Dług, który spłaca się sam Aby otrzymać pożyczkę, trzeba było się zarejestrować (150 euro) i wykupić akcję (jedną) Flexworld Inc. za tysiąc euro. W praktyce okazywało się jednak, że wpłata pieniędzy nie gwarantuje otrzymania pożyczki, gdyż w celu otrzymania promesy bankowej należało wykupić dodatkowe walory - w sumie za 30 procent  inwestycji.Wedle zapewnień przedstawicieli polskiej spółki Flexworld sp. z o.o., która była związana z Flexworld Inc., na pieniądze czekało się około trzech miesięcy. Jednak realizacja obietnicy odwlekała się, chyba że znalazło się kolejnych chętnych na kredyt (którzy w praktyce pokrywali dług osoby namawiającej na wejście w ten interes, tj. znajdującej się wyżej w strukturze piramidy). Zobowiązanie było spłacane z zysków od pozyskanych klientów oraz dywidendy, a po spłaceniu pożyczki - czyli jakichś pięciu latach (jak podawali pracownicy Flexworldu), 30-procentowy wkład miał być zwrócony. Kara za słuszną ideę Wedle samej firmy już trzy miesiące po jej starcie współpracowało z nią 1700 osób (które wpłaciły 4 mln zł). Niemal natychmiast spółka wpadła w kłopoty. Na stronie Komisji Nadzoru Finansowego w zakładce „Ostrzeżenia publiczne” ukazała się informacja, że Flexworld bez zezwolenia przyjmuje wkłady pieniężne celem obciążenia ich ryzykiem. Sprawą zainteresował się Generalny Inspektor Informacji Finansowej, który złożył zawiadomienie do prokuratury.Śledczy z Gorzowa Wielkopolskiego wszczęli w marcu 2008 roku postępowanie w związku z art. 171 prawa bankowego (bezprawne udzielanie pożyczek i kredytów oraz gromadzenie środków bez zezwolenia i obciążanie ich ryzykiem) i w maju zablokowali konta firmy. W styczniu 2009 roku prezes Flexworldu - Gordon Bartosik-Schmidt został skazany w zawieszeniu na dwa lata pozbawienia wolności i 100 tysięcy złotych grzywny. Nikomu innemu z firmy Flexworld nie postawiono zarzutów.Szef uspokajał jednak, że wszystko jest legalne, podjęte inwestycje będą prowadzone, zyski zrealizowane, a kontrahenci nie stracą wpłaconych pieniędzy. Co jakiś czas Niemiec składał takie zapewnienia w newsletterze rozsyłanym do kontrahentów. W tym z marca 2010 roku Bartosik-Schmidt obiecał, że wypłata obiecanych zysków nastąpi do 10 kwietnia. W przeciwnym razie projekt zostanie zaniechany, ale firma dołoży wszelkich starań, aby oddać ludziom wpłacone pieniądze.Jednak jakiś czas później siedziba firmy w Gorzowie została sprzedana (w momencie, gdy zgłosili się do niej wierzyciele - co jest złamaniem prawa), a prezes ponoć wyjechał do Kigali (stolica Ruandy). On sam na nowej stronie obwieścił, że choć Flexworld został zamknięty, jego „wizja żyje i każdy otrzyma swoją wypłatę”. Deklaruje też, że w przyszłości reaktywuje projekt.W internecie można znaleźć rosyjskojęzyczne strony Flexworldu zachęcające do intratnych inwestycji. Wciąż działa witryna funduszu na Karaibach obiecująca atrakcyjne zyski, bonusy, wartościowe nagrody. Kant na międzynarodową skalę Sprawa ma międzynarodowy charakter, ponieważ główna siedziba znajdowała się w USA (Aloha w Oregonie), ale adres stałego doręczenia i miejsce rozstrzygania sporów ustalono na Niemcy (Herzberg). Klienci wpłacali pieniądze na fundusze inwestujące w kopalnie złota, diamentów w Ruandzie, Kongu i kurorty na Karaibach, a dystrybucją towarów zajmowała się polska spółka z Gorzowa Wielkopolskiego. Ponoć firma prowadziła też interesy w Rosji, Austrii, Szwajcarii, Wietnamie...Zdaniem Andrzeja Szado, prezesa Korporacji Prawno-Finansowej Feniks zajmującej się windykacją, stworzenie międzynarodowej struktury było celowym działaniem. - W ten sposób utrudnia się wierzycielom dochodzenie swoich należności, bo wątpię, żeby był w Polsce prawnik, który ma prawo występowania w Ruandzie czy na Karaibach - mówi.Poza prokuraturą w Gorzowie śledztwo prowadzi jej odpowiedniczka w Poczdamie (wcześniej postępowanie prowadziło kilka mniejszych jednostek, ale nie były w stanie sobie poradzić z tą sprawą), ponieważ Bartosik-Schmidt obietnicą łatwych i dużych zysków omamił także wielu rodaków, wyłudzając od nich w sumie 15 mln euro. Przy okazji oszukał również pięć banków. Dzisiaj pokrzywdzeni próbują odzyskać majątek przy pomocy trzech kancelarii.Jak twierdzi mecenas Robert Nogacki, z reprezentującej klientów Flexworld Kancelarii Prawnej Skarbiec.Biz, jeśli przegryźć się przez bełkotliwą umowę, którą podpisywali klienci Flexworld Inc., to sens jej był mniej więcej taki, że klienci nabywali kserokopie akcji Flexworld Inc. w cenie tysiąca euro i niewątpliwie były to najdroższe usługi kserograficzne na rynku. Żaden znany mi klient nie otrzymał oryginału akcji - podkreśla Nogacki - i nie wiadomo, czy kiedykolwiek akcje takie zostały rzeczywiście wyemitowane. Żaden klient nie był także w stanie wykonywać praw korporacyjnych z akcji ani nie miał dostępu do dokumentacji „swojej” spółki Flexworld Inc. Oszustwo na wiele milionów euro Szacuje się, że w Polsce poszkodowanych zostało około 2 tys. ludzi, ale tylko część z nich zgłosiła się do prokuratury. 70 z nich jest reprezentowana przez korporację Feniks, która nie chciała zdradzić, na ile dokładnie opiewają straty jej klientów. - Najmniejsza wpłata wyniosła dwa tysiące euro, ale zdarzały się wpłaty po kilkaset tysięcy. Wyłudzoną sumę szacujemy łącznie na przynajmniej kilka milionów - informuje Szado.Prokuratura ustaliła, że w okresie marca 2007 r. do maja 2008 r. Bartosik-Schmidt nielegalnie zgromadził w trzech walutach równowartość ponad 11,1 mln zł na trzech kontach w BRE Banku. Wpłaty pochodziły od kilkudziesięciu osób z całej Polski, które - co ciekawe - podczas przesłuchań nie czuły się pokrzywdzone. Kwota jest pewnie większa, ponieważ Feniks utrzymuje kontakt z około 300 pokrzywdzonymi, którzy nie zdecydowali się jeszcze oddać sprawy do kancelarii. - Będziemy domagać się zwrotu wkładu i obiecanych, a należnych prawem odsetek - mówi Szado.Nie wszyscy wierzyciele postanowili się ujawnić z obawy przed reakcją bliskich. W wyniku nietrafionych inwestycji we Flexoworldzie rozpadło się parę małżeństw. Dowiedzieliśmy się, że kilku osobom komornicy zajęli domy z powodu niespłaconych pożyczek zaciągniętych na poczet wkładu. Kilku następnych czeka na egzekucję komorniczą. Zdarzały się próby samobójcze.Niektórzy oszukani mieli więcej szczęścia, ponieważ zdołali odzyskać część wkładu. Reszcie pozostaje batalia sądowa. - Szansę na odzyskanie pieniędzy mają tylko ci, którzy włączą się do postępowania, czyli zgłoszą do prokuratury - twierdzi Szado, lecz nie potrafi określić, jak długo potrwa cała sprawa. - Wszystko zależy od zachowania pana Bartosika. Może się ukrywać, mataczyć, przyznać się, współpracować jako świadek koronny - mówi i dodaje: - Czeka nas długi, uciążliwy i trudny proces.Jak twierdzi mecenas Robert Nogacki, prawda może być dużo trudniejsza niż klienci są gotowi zaakceptować. - Większość brakujących środków mogła rozpłynąć się w piramidzie finansowej. Podkreślmy, że począwszy od "funduszu karaibskiego", który rzekomo wypracował 60-procentowe zyski, deklarowano klientom fikcyjne stopy zwrotu, w wyniku czego zobowiązania spółki rosły dużo szybciej niż jej aktywa. W miarę jak fikcyjne zyski były akumulowane, utrzymywanie tej fikcji stawało się dla Flexworld coraz bardziej kosztowne, ponieważ w imię zachowania spokoju klientów, trzeba było im wpłacać fikcyjne procenty. W takiej sytuacji zachowanie bezpiecznej ilości gotówki na wypłaty dla klientów wymagało nie tylko wzrostu wartości depozytów w liczbach bezwzględnych, ale także wzrostu dynamiki pozyskiwania depozytów w ujęciu procentowym. Tymczasem, im większa była wartość tych depozytów, tym trudniej było utrzymać dynamikę ich wzrostu. Cały system był więc skazany na załamanie - mówi Nogacki. Niekończąca się opowieść? Wydawać by się mogło, że po wyjechaniu prezesa do Ruandy, sprawa przycichła, ale w lutym br. wypłynął jej nowy wątek. W Łodzi zawiadomienie do prokuratury złożyła osoba, która była zainteresowana pożyczką z Flexworldu, a ponieważ wpłaciła 22 tys. euro i nie otrzymała obiecanej w maju 2009 r. przez przedstawiciela terenowego sumy, zgłosiła sprawę organom ścigania. Wskazała też inne osoby, które mogłyby być pokrzywdzone przez spółkę. Poszkodowani wpłacili od kilkunastu do 70 tys. euro.W związku z tym Wydział do walki z Przestępczością Gospodarczą komendy wojewódzkiej wszczął w związku z art. 286 par. 1 kodeksu karnego (oszustwo, za co grozi kara od pół roku do ośmiu lat więzienia) postępowanie w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez zarząd gorzowskiego Flexworldu. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów. Kim jest Gordon Bartosik-Schmidt? Gordon Artur Schmidt jest obywatelem Niemiec. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zaczynał od produkcji łódek drewnianych. Później zajął się pośrednictwem finansowym, ale zainteresowały się nim niemieckie organy ścigania (na jednym z niemieckich forów poświęconych działalności Flexworldu można znaleźć informację, że Schmidt został skazany za oszustwo na 7 mln euro, ale jego karta karna tego nie potwierdza - dowiedzieliśmy się od rzecznika Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Dariusza Domareckiego), więc postanowił zmienić otoczenie i wyjechał do Anglii. W międzyczasie Schmidt ożenił się z Polką z okolic Gorzowa i przyjął jej nazwisko.W lutym 2004 r. w Aloha (stan Oregon) w USA założył firmę Madison Investment Banking Institute Inc., ale - jak podaje Network Magazyn - siedziba mieściła się na osiedlu domków jednorodzinnych (przypomnijmy, że wedle przedstawicieli firmy jej kapitał zakładowy wynosił 300 milionów dolarów), a zajmowało ją pewne małżeństwo. Po kilku miesiącach i pięciokrotnej zmianie nazwy powstał Flexworld Inc. Jak twierdzi mec. Robert Nogacki, cały "międzynarodowy holding" Bartosika był tworem czysto wirtualnym. Flexworld Inc. nie miał kapitału zakładowego na poziomie 300 milionów dolarów, ale był autoryzowany do emisji akcji do kwoty 300 mln dolarów. Koszt uzyskania takiego zapisu w statucie w stanie Oregon, gdzie mieści się siedziba Flexworld Inc., oscyluje w granicach pięćdziesięciu dolarów - wyjaśnia Nogacki. Ponoć na pewnym etapie swojego życia Bartosik był bardzo zaangażowany religijnie i swego czasu z jedną z organizacji przebywał z misją w Ruandzie, gdzie nabył licencję na wydobycie cyny. Niektórzy sądzą, że Bartosik święcie wierzy w swoją ideę i nie uznaje swojej działalności za coś złego. Ciekawostką jest, że w marcu 2010 roku lokalna prasa w Rwandzie doniosła, że Gordon Bartosik został zatrzymany za... bójkę z niejakim Gerdem Jager, swoim byłym wspólnikiem, wspólnie z którym usiłowali założyć kopalnię Rwanda Mineral Mining Sarl. Ochroniarz Jagera miał zostać ciężko pobity przez osoby opłacone przez Bartosika, zaś sam Jager twierdzi, że nie można się doliczyć około 50 mln euro, które powinny były zostać zainwestowane we wspólny biznes...źródło: Cała prawda o Flexworld - czyli jak Polacy dali się nabić w butelkę
dodano 07.09.2010 21:25

Biznesmen zabetonował ciało żony w podłodze - We Francji, wczoraj w nocy, aresztowano brytyjskiego biznesmena, Roberta Halla, po tym jak policja znalazła ciało jego żony w ich rezydencji. Jak donosi dailymail.co.uk, mężczyzna został oskarżony o zabójstwo żony, której ciało zabetonował.
dodano 07.09.2010 21:25

Dobre chęci nie wystarczą - NewConnect, czyli rynek alternatywny GPW, to pas startowy dla innowacyjnych firm w fazie dynamicznego rozwoju, które wciąż poszukują milionowych nakładów kapitału inwestorów. Alternatywny rynek NewConnect stawia niezbyt wygórowane wymagania formalne, w zamian oferując niskie koszty debiutu i notowań oraz łatwą promocję wizerunku firmy. Spółka z ambicjami na zaistnienie na rynku NewConnect, musi jednak spełnić podstawowe warunki: - Posiadać status spółki akcyjnej bądź komandytowo – akcyjnej Spółka akcyjna – SA Spółka akcyjna jest jednym z rodzajów spółek kapitałowych, które działają na podstawie Kodeksu spółek handlowych. Kapitał spółki jest podzielony na akcje o równej wartości, mogą być one kupowane lub sprzedawane na giełdzie. Po wpisie do Krajowego Rejestru Sądowego spółka akcyjna nabywa osobowość prawną. Jak mówi Kodeks Spółek Handlowych - akcjonariusze nie odpowiadają za zobowiązania spółki, aczkolwiek ponoszą ryzyko do wysokości wniesionego kapitału. Mają także prawo do pobierania dywidend, czyli części zysku netto. Dywidendy są dzielone według wysokości posiadanych przez inwestora udziałów. Jeśli zaś chodzi o kapitał akcyjny, minimalna jego wartość powinna wynosić 100 000 zł, przy czym minimalna nominalna wartość akcji 1 gr. Władze spółki powinny mieć strukturę zgodną z modelem systemu dualistycznego, gdzie organami spółki są: zarząd (powoływany na max. 5 lat), rada nadzorcza (3-5 członków zależności od charakteru spółki) oraz walne zgromadzenie. Spółka komandytowo-akcyjna – SKA Spółka komandytowo-akcyjna jest typem spółki osobowej, zawiera elementy charakterystyczne zarówno dla spółki akcyjnej jak i komandytowej, lecz występują tu dwa rodzaje wspólników inwestycyjnych. Pierwszy z nich to komplementariusz, który zajmuje się sprawami spółki, jego głos jest decydujący w sprawie prowadzenia działalności spółki, jednakże nie uczestnicy w pokryciu kapitału zakładowego. Tym zaś zajmuje się akcjonariusz, który mimo iż wykłada kapitał (min. 50 000 zł), jest wyłączony z odpowiedzialności za zobowiązania spółki, natomiast to do niego należy prawo głosu na walnym zebraniu, w przeciwieństwie do funkcji komplementariusza, który jeśli nie posiada udziałów w spółce, może tylko uczestniczyć w walnym zebraniu bez prawa decyzyjnego. Warto też podkreślić, że ten rodzaj spółki uważa się za dobre rozwiązanie na dokapitalizowanie firmy. - Udostępnienie nieograniczonej zbywalności akcjiNa rynek NewConnect są kwalifikowane tylko te spółki, które mają nieograniczoną zbywalność akcji na okaziciela. Wynika to z publicznego charakteru rynku alternatywnego. Czasami jednak warto zabezpieczyć się przed osobami niepożądanymi wśród akcjonariuszy spółki. Wg Kodeksu spółek handlowych istnieje tylko jedna możliwość ograniczenia rozporządzania akcjami - wystawiając akcje imienne. Wystarczy zmiany zamieścić w statusie oraz w umowie akcjonariuszy. Oprócz tego w praktyce używa się również innych form ograniczeń m.in. zbywalność akcji w określonym kręgu podmiotowym, czy uzależnienie dopuszczalności od zgody spółki. Inny sposób to przyznanie pierwokupu w przypadku zbycia akcji przez dotychczasowego akcjonariusza. Dla drugiej strony - odrzuconych akcjonariuszy - podobnie ma miejsce kilka kruczków do obejścia ograniczeń narzuconych przez zarząd. Gdy następuje odmowa nabycia akcji na okaziciela, należy zwrócić się o wskazanie innego nabywcy akcji w terminie nieprzekraczającym dwóch miesięcy, ceny lub sposobu określenia sprzedaży, a także terminu zapłaty. Nie wywiązanie się w terminie przez spółkę jest równoznaczne z prawnym ubieganiem się o możliwość zakupu akcji. - Spółka nie może być w stanie upadłości lub w trakcie postępowania likwidacyjnegoStan upadłości inaczej - "niewypłacalność" popularnie zwane "bankructwem", to stan stwierdzony i ogłoszony przez sąd, kiedy firma nie może zapewnić regulacji zobowiązań swoich wierzycieli. Po orzeczeniu sądu następuje postępowanie upadłościowe, ale zgromadzenie wierzycieli może także podjąć decyzję o postępowaniu naprawczym, ustalając zasady i przebieg. Oprócz części wykonawczej, proces zawiera część opisową, w której informowani są wszyscy uczestnicy postępowania o zamierzonych działaniach naprawczych. Decyzję o wszczęciu czynności musi potwierdzić sąd, później zgromadzenie wierzycieli i dopiero po ponownym uprawomocnieniu sądowym planu postępowania naprawczego, można wprowadzić w życie wszystkie ustanowione postanowienia poprawy. W wyniku procesu sąd umarza ogłoszenie o upadłości, wygasa urząd syndyka oraz zgromadzenie wierzycieli, dzięki czemu dłużnik odzyskuje prawo do zarządzania firmą. Jeśli jednak plan naprawczy nie przekona sądu do efektywności działań w nim zawartych, następuje rozpoczęcie postępowania likwidacyjnego, od którego dłużnik już nie może się odwołać. Sprawy firmy przechwytuje syndyk, następnie ściąga zaległe należności i sprzedaje środki pieniężne, by uzyskać środki na uregulowanie zobowiązań spółki. - Umowa z Autoryzowanym Doradcą oraz Animatorem RynkuBy poprawić płynność instrumentów finansowych notowanych na rynku, pomocą służy Autoryzowany Doradca,  bądź Animator Rynku (zwany również Market Maklerem). Autoryzowany Doradca to firma inwestycyjna lub podmiot, który prowadzi usługi związane z obrotem gospodarczym, takie jak: doradztwo finansowe, prawne czy audyt finansowy. Czyli dokładniej, bada czy zostały spełnione warunki wprowadzenia instrumentów finansowych do obrotu oraz pomaga w dobrym ich funkcjonowaniu w obrocie. Autoryzowany Doradca szkoli także pracowników emitenta w zakresie regulacji oraz standardów obowiązujących na rynku alternatywnym. Na oficjalnej stronie NewConnect można znaleźć aktualną listę Autoryzowanych Doradców i Animatorów Rynku. Ci drudzy to członkowie Giełdy Papierów Wartościowych lub inna firma inwestycyjna dopuszczona do działania w ASO. Animator Rynku pełni takie same obowiązki, ale na rynku kierowanym cenami. O tym, komu zostaną powierzone finanse firmy zależy od decyzji spółki, a współpraca z Doradcą obejmuje rok od wejścia na rynek. - Dokument InformacyjnyDokument informacyjny jest swego rodzaju wizytówką spółki notowanej na NewConnect, na stronie pierwszej powinien posiadać logo emitenta oraz Autoryzowanego Doradcy oraz cel w jakim został utworzony. Podczas sporządzania dokumentu należy pamiętać również o wstępie zawierającym opis spółki, poprzedzonym spisem treści. Dalej powinny się znaleźć informacje o instrumentach finansowych wprowadzanych do obrotu oraz termin ważności dokumentu. Główna część dokumentu podzielona jest zazwyczaj na sześć części, z których każda niesie za sobą istotne informacje dla akcjonariuszy. W pierwszym rozdziale emitent ma obowiązek zamieścić szczegółowe dane o czynnikach ryzyka, związanych zarówno z wystawiającym akcje i jego otoczeniem, jak i samymi akcjami i ryzykiem kapitałowym. W dalszej kolejności zamieszczane są informacje o instytucjach odpowiedzialnych za dokument, czyli o emitencie, Autoryzowanym Doradcy oraz audytorze. Trzeci rozdział dotyczy charakterystyki instrumentów finansowych, wprowadzanych do ASO, a czwarty zawiera historię inwestycyjną spółki i emitenta. Ostatnie dwa rozdziały to odpowiednio - sprawozdania finansowe z ostatnich trzech lat działalności oraz załączniki do dokumentu informacyjnego. Tak sporządzone materiały spółka jest zobowiązana przedstawić do weryfikacji swojemu Autoryzowanemu Doradcy, dokument musi być przez niego zatwierdzony oraz współ zatwierdzony przez GPW, a jest to już prawie ostatni krok przed wejściem spółki na rynek alternatywny. Po pozytywnej ocenie wymogów formalnych, zarządzający spółką ma obowiązek udostępnić dokument do wiadomości publicznej poprzez publikację na stronie internetowej operatora Alternatywnego Systemu Obrotu (ASO). Po wypełnieniu wszystkich wymogów następuje w ciągu pięciu dni (roboczych) wprowadzenie akcji spółki do obrotu w ASO. To wszystkie już niezbędne informacje, jeśli chodzi o reguły wejścia na rynek NewConnect, nie są one zbytnio wygórowane, dlatego rynek cieszy się wysoką popularnością wśród przedsiębiorców. Wymogi te to jednakże dopiero przedsmak tego, co czeka emitenta na rynku regulowanym, a tam zasady są już bardziej wymagające i ściślej przestrzegane.źródło: Dobre chęci nie wystarczą
dodano 07.09.2010 21:25

"Prezent" od PSL za opłacanie abonamentu RTV? - Darmowe dekodery do telewizji cyfrowej dla osób, które sumiennie opłacają abonament rtv - taki pomysł ma PSL na nowelizację ustawy o opłacie abonamentowej. Ludowcy pracują ponadto nad projektem ustawy, która pozwoliłaby samorządowcom łączyć funkcje we władzach lokalnych z mandatem poselskim.
dodano 07.09.2010 21:25